środa, 30 listopada 2016

Nasze rekomendacje :)




Otrzymałam kolejny miły list od Opiekuna zadowolonego z dietoterapii zastosowanej u jego psiaka.
Zapraszam do lektury :)




Kilka miesiecy temu mój, obecnie dziesięciomiesięczny szczeniak rasy Parson Russel Terier  zaczął miec problemy z prawą łapką. Nagle pojawiła się kulawizna, których przyczyn żaden  z weterynarzy, u których konsultowaliśmy stan zdrowia szczeniaka nie nie potrafił nam podać. W przeciągu trzech  miesięcy zostało postawionych kilka diagnoz, wdrożone   na ich podstawie leczenie, a kulawizna jak się pojawiła, tak nie znikała. Zniechęcony i zmęczony  ciągłymi wizytami u lekarzy, wdrażanym leczeniem, a przede wszystkim koniecznością oszczędzania łapki (szczeniak o bardzo dużym temperamencie i nadmiarem energii miał min. zalecenie wychodzenia na dwór tylko w celu załatawiania potrzeb fizjologicznych, musiał chodzic ciągle na smyczy nawet po domu, miał zakaz biegania, wskiwania i zeskakiwania z kanapy, nie mogł wchodzić po schodach - dodatkowym utrudnieniem tego zadania jest obecność w domu drugiego psa i kota, które zachęcały do zabaw i gonitw po domu i podwórku), poszukiwałem rozwiązania zaistniałego problemu w interenecie. Tak natknąłem się na blog Pani Bogusi Psie Diety.  Po skontaktowaniu się z Panią Bogusią ( notabene bardzo sympatyczna osoba, która praktycznie w każdej chwili jest gotowa udzielić  wskazówek i rozwiać wątpliwości co do  żywienia i suplementacji mego pupila) uzyskałem wyczerpujące informacje na temat prawidłowego żywienia piesków i informację,  że podłożem kłopotów mojego psiaczka  może być właśnie jego nieprawidłowe  odżywianie -  był w tym czasie na suchej karmie. Zastosowałem się do zaleceń Pani Bogusi- przeszedł na gotowane mięsko z warzywami, przyjmował polecone przez Panią Bogusię naturalne preparaty  i niemożliwe stało się jednak możliwym. Po miesięcznej kuracji  mój piesek przestał kuleć, a ponadto rozbudowała mu się muskulatura, szczególnie na klatce piersiowej.  Teraz bryka z drugim psem i kotem  po domu i podwórku, ciesząc się swym zdrowiem. Dzięki Pani Bogusi  mogę i ja cieszyć się w pełni ze szczęścia jakim jest posiadanie dwóch uroczych psiaków łobuziaków i z radością patrzeć na ich wzajemne baraszkowanie. Poza tym  widząc pozytywne efekty zmiany odżywania jednego z psiaków zacząłem, pod okiem Pani Bogusi, przestawiać  na gotowane jedzenie drugiego psiaka, który do tej pory był na mokrej karmie. Dziękuję Pani z całego serca w imieniu moich piesków, bo problem dotyczył pośrednio również i tego drugiego  ( gdy piszę te słowa siedzą obok mnie i merdają ogonkami ) oraz swoim. Andrzej L.


Bardzo dziękuję za zaufanie. Jak widać z opisanego przypadku zioła oraz odpowiednia dieta sprawiają, że „nieuleczalne staje się uleczalnym”. Bez stosowania leków chemicznych można uporać się z wieloma problemami zdrowotnymi z jakimi borykają się nasi podopieczni. Najważniejsze, to wziąć odpowiedzialność za zdrowie swojego psa tak jak to uczynił Pan Andrzej. Dziękuję jeszcze raz za zaufanie i za podzielenie się dobrymi wiadomościami.

Do terapii wykorzystałam naturalne preparaty weterynaryjne Skelevet, Kingvet, Fytovet, Omegavet.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz