niedziela, 22 lutego 2015

Nowy e - book i kolejne wyleczenie.

Pierwsza informacja to sukces w leczeniu ropnia zęba. Otrzymałam piękny list, którym chcę się z Tobą podzielić. I znowu po raz kolejny maleńkie kuleczki, tak krytykowane przez niektórych weterynarzy i wielu innych ludzi, którzy nie mają pojęcia czym jest homeopatia, zdziałały cuda. Zapraszam do lektury :)


Dzien dobry Pani Bogusiu...Bardzo dziekujemy za pomoc w wyleczeniu naszego pieska(jamnika).Lekarstwa polecone przez Pania w leczeniu ropnia zebowego(pyrogenium d30,mercurius sublimatus corrosivus d6,oraz silicea d6),odniosly wreszcie skuteczne wyleczenie tego schorzenia, z ktorym antybiotyki nie dawaly sobie rady, a wrecz przeciwnie stan psa sie pogarszal,opuchlizna pod wplywem antybiotykow byla tak wielka,ze pies nie widzial nic na oko.Uwazam,ze dobrany zestaw lekow przez Pania byl trafiony w dziesiatke.Mieszkamy w Holandii,niestety caly zestaw lekow  nie jest dostepny u nas.Bez problemow kupilam w/w zestaw lekow w aptece w Niemczech.Leczenie prowadzilysmy ponad 2 tygodnie.Jeszcze raz serdecznie Pani dziekujemy i polecamy innym  ta rewelacyjna metote leczenia pieskow z ropni zebowych.Pozdrawiamy Elzbieta i Agata.Zyczymy dalszych sukcesow.

Bardzo się cieszę. Homeopatia naprawdę działa. Wiem to z własnego doświadczenia. Każdą niedyspozycję mojej Daszy leczę tylko tą metodą. Bardzo dziękuję za dobrą wiadomość.

Druga nowina to e - book o naturalnym żywieniu psów.


 Przodkowie i psi kuzyni naszych domowych psów nie jedli suchych krokietów lub mięsa prosto z puszki. Jedli to, co zdołali upolować i nie było to... na pewno gotowane i przetworzone jedzenie. To był posiłek składający się z pożywnego białka, wyważonej ilości tłuszczu oraz kilku warzyw, owoców i traw.

Utrzymanie w zdrowiu i radości psa wcale nie jest trudne.

Ten przewodnik pomoże Ci to osiągnąć.

Dowiesz się z niego:

- jakie korzyści zdrowotne przynosi naturalna dieta,
- jak przygotować się do rozpoczęcia wykonywania surowych posiłków,
- jakie suplementy mogą okazać się pomocne w przejściu na nową dietę,
- dlaczego komercyjne karmy nie są dobre dla Twojego pupila

Przygotowywanie jedzenia dla Twojego psa może okazać się na początku trudne. Poprowadzę Cię krok po kroku przez wszystkie zawiłości i wtedy wszystko stanie się proste i łatwe do wykonania.

Znajdziesz tutaj również przykładowe receptury, zestawy suplementów i wiele innych ciekawych rzeczy...

Będziesz mógł również skorzystać z moich bezpłatnych konsultacji, jeśli nadal będzie Ci się wydawało, że ułożenie nowej diety dla Twojego psa jest dla Ciebie zbyt  skomplikowane. Otrzymasz także tygodniowy jadłospis odpowiedni do wieku i charakteru Twojego psa.


Jest to pierwsza książka o naturalnym żywieniu psów. A najlepsze jest to, że możesz ją teraz kupić za niską cenę - 28 złotych!

 Z wdzięcznością...





 

czwartek, 19 lutego 2015

Intruz - kleszcz.





Artykuł może będzie przydługi ale zaręczam bardzo Cię zainteresuje...

Czym są kleszcze?

Kleszcze to zwierzęta zaliczane do gromady pajęczaków, podgromady roztoczy. Są pasożytami. Na świecie wyróżniamy kilkaset rodzajów kleszczy. W Polsce występuje około 20 gatunków kleszcza, choć najpopularniejszym jest kleszcz pospolity i kleszcz łąkowy.

Jak wygląda kleszcz?

Niekiedy kleszcze sprawiają nam nieco problemów przy identyfikacji. Po pierwsze dlatego, że ich rozmiar przed "napompowaniem" krwią (kilka milimetrów), jest kilkukrotnie mniejszy niż rozmiar "po". Ponadto, kleszcze występują w trzech podstawowych formach: larw, nifm i w postaci dorosłej.

Gdzie występują kleszcze?

Na kleszcze możemy trafić w całej Polsce, choć częstotliwość ich występowania jest zróżnicowana, zarówno w skali makro (najwięcej m.in. na Ścianie Wschodniej, Mazurach, Pomorzu, Dolnym Śląsku), jak i mikro (na łąkach, w pobliżu terenów trawiastych, wilgotnych, z dużymi nasadzeniami krzewów).
Wbrew obiegowym opiniom, kleszcze nie żyją na drzewach i nie skaczą z nich na swoje ofiary. Najczęściej kleszcze nie wchodzą wyżej niż na wysokość około 1,5m. Zwykle przebywają w trawach lub na krzewach, z których przedostają się na po ciele ofiary, poszukując miejsc nadających się na ukąszenie.

Kiedy kleszcze budzą się do życia?

Jeszcze kilka lat temu kleszcze zapadały w swego rodzaju sen zimowy. Do życia budziły się w marcu/kwietniu i pozostawały aktywne do października, listopada. Jednak ich faktyczna aktywność zależy od temperatury - przy ciepłych obecnie dniach zimowych Twój pies może mieć wątpliwą przyjemność spotkania kleszcza nawet zimą.

Przyznam, że parę lat temu  używałam preparatów przeciwko kleszczom zleconych przez weterynarzy, którzy bez zmrużenia oczu polecali te środki jako całkowicie bezpieczne. Teraz kiedy posiadam już pewną wiedzę na ten temat, nigdy więcej nie podam ich swojej suni. Jest wiele naturalnych preparatów bardzo skutecznych, które nie obciążają toksynami organizmu psa. A przy tym, jaka frajda – zastosować własnoręcznie wykonany skuteczny środek dla pupila.

Spośród wielu chemicznych preparatów opiszę dwa, które najchętniej sprzedawane są naszym pupilom jako doskonałe i nieszkodliwe.



Frontline - substancją czynną jest tutaj fipronil, substancja chemiczna, która ma za zadanie zlikwidować pchły i kleszcze u naszych milusińskich.

Jedynym potencjalnym efektem ubocznym po zastosowaniu tego produktu to reakcje skórne w miejscu aplikacji. Skóra może stać się zaczerwieniona i podrażniona, powodując swędzenie, co będzie psa zachęcało do lizania lub drapania się  w tym miejscu. Jeśli podrażnienie będzie utrzymywać się przez kilka dni, należy skonsultować się z weterynarzem.

Oprócz skutków ubocznych, wymienionych jest kilka środków ostrożności, które powinny być przestrzegane podczas leczenia psa  Frontline.
 
Frontline, nie jest zalecany dla szczeniąt w wieku od 10 do 12 tygodni, nie jest też zalecane stosowanie u starszych i osłabionych psów. Spray nie powinien być stosowany u suczek w ciąży i karmiących.

Fipronil w Frontline może wchodzić w interakcje z lekami lub suplementami, które pies aktualnie przyjmuje. Pamiętaj, aby skonsultować się z lekarzem weterynarii, aby uniknąć negatywnych skutków.

Niektóre psy wykazują nadwrażliwość na fipronil , więc ważne jest, aby unikać aplikowania Frontline jeśli pies jest wrażliwy na ten składnik chemiczny.

Wszystko na razie jest fajnie. Prawda?

Teraz przeczytaj o negatywnych skutkach fipronilu w organizmie psa.
  • Problemy ze skórą - Jak pisałam wcześniej, fipronil może powodować podrażnienie skóry psa. Podrażnienie to może wykraczać poza zwykłe swędzenie i związane z tym  drapanie, może powodować owrzodzenia i otwarte rany.
  • Uszkodzenia systemu nerwowego - Fipronil to neurotoksyny, powodujące uszkodzenia układu nerwowego pcheł. Może mieć taki sam wpływ na psa i może powodować u niego wystąpienie objawów takich jak drgawki, gwałtowne ruchy ciała, utratę apetytu, niepewny chód i inne. ..
  • RakotwórczeWykazano, że fipronil powoduje raka tarczycy u psów. Ze względu na jego rakotwórcze właściwości, ważne jest, aby opiekun aplikujący produkt Frontline swojemu psu, dokładnie umył ręce mydłem i ciepłą wodą, w celu usunięcia produktu ze swojej skóry.
  • Uszkodzenia narządów - Sekcje zwłok wykazały nagromadzenie fipronilu w psich wątrobach i nerkach, powodując wzrost masy tych narządów. Wykazano także, że Fipronil wpływa na zmianę poziomów hormonów wydzielanych przez gruczoł tarczycy.
  • NiepłodnośćOkazało się, że Fipronil ma także wpływ na płodność psa. Jego zastosowanie doprowadziło do zmniejszenia rozmiarów miotu, trudności w poczęciu, zmniejszenie masy szczeniąt i zwiększenie śmiertelności miotu. 
Chociaż produkty Frontline są skuteczne w kontrolowaniu populacji pcheł, to negatywne działanie fipronilu obserwowano, gdy psom podawano przez dłuższy czas ten produkt. Fipronil gromadzi się w organizmie psa i powoduje u niego problemy zdrowotne. Jeśli Frontline jest według Ciebie i Twojego weterynarza doskonałym wyborem, należy rozważyć przerwę w jego stosowaniu od 3 do 6 miesięcy aby pozwolić ciału psa pozbyć się wszelkich nagromadzonych toksycznych substancji. Pomoże to uniknąć jakichkolwiek problemów wynikających ze stosowania fipronilu.



Drugi środek to Adwantix. 




Preparat ten został zatwierdzony przez EPA United States Environmental Protection Agency i jest polecany i sprzedawany przez lekarzy, a więc musi być nieszkodliwy i w pełni bezpieczny.  

Czy aby na pewno?

Imidakloprid i permetryna  to główne składniki Adwentixu."K9" w nazwie wskazuje, że jest to produkt tylko i wyłącznie przeznaczony dla psów, zawarte w nim substancje chemiczne nie są bezpieczne dla kotów. 

Permetryna, typ pyretryny jest stosowana do zwalczania kleszczy.

Niewielki procent psów wykazuje poważne reakcje na substancje chemiczne zawarte w K9 Advantix. Niektóre psy rzekomo padły po zastosowaniu tego produktu; również zaobserwowano inne reakcje, takie jak podrażnienia skóry, świąd, drapanie się. Jeśli Twój pies, wykazuje niekorzystną reakcję na ten lek, poinformuj o tym weterynarza i zaprzestań podawania tego leku swojemu psu..

Często koty, które dzielą dom z psami ulegają zatruciu, jeśli mają z nimi kontakt, po zaaplikowaniu im K9 Advantix. Permetryna jest także toksyczna dla organizmów wodnych, dlatego też po użyciu opakowanie  powinno być zutylizowane.

Wykazano że K9 Advantix powoduje także problematyczne skutki uboczne, które mogą objawiac się: nadmierną nadpobudliwością (płacz, szarpanie, skoki i inne szalone zachowania); świąd; bezsenność; tymczasowy paraliż; szybki, płytki oddech, gorączką, pokrzywkę, "hot spot ", i wypadanie sierści w miejscu zastosowania preparatu.

Jeśli Twój pies ma negatywną reakcję na permetrynę, Bayer - twórca K9 Advantix - doradza, aby wykąpać psa w ciągu 24 godzin od aplikacji przy użyciu szamponu przeciw podrażnieniom skóry.

Trzeba jednak przyznać, że większość psów nie wykazuje negatywnej reakcji na ten produkt. Został on przetestowany w laboratoriach i z powodzeniem może być stosowany u psów. Ale należy mieć na uwadze, że jednak niewielki procent psów będzie miał poważne reakcje na zastosowane substancje chemiczne, włącznie ze śmiercią.

Przed zaaplikowaniem swojemu psu Adwantixu zrób próbę.  Kroplę K9 Advantix  wetrzyj w skórę Twojego psa przed nałożeniem całej dawki. Obserwuj uważnie reakcję skórną. Stosuj tylko dawki przeznaczone dla Twojego psa.

Preparatu nie należy stosować u psów:
 
- Które są uczulone na środki chemiczne występujące w produkcie;
- Z chorobami nerek, serca lub wątroby;
- U których stwierdzono ciążę lub są karmiące, są stare lub chore;
- Które mają mniej niż 7 tygodni.

Jeśli twój pies otrzymuje inne leki, należy skonsultować się z lekarzem weterynarii przed zastosowaniem K9 Advantix. Jeżeli jesteś niezdecydowany co do korzystania z produktu po prostu nie używaj go.

I tak o każdym  preparacie chemicznym mogłabym pisać i pisać. Szkoda mojego czasu i Twoich oczu.



Skupmy się teraz na naturalnych środkach zaradczych.


Coraz więcej opiekunów szuka dla swoich podopiecznych naturalnych alternatyw przeciwko kleszczom. Dostrzegają oni bowiem jak szkodliwe są dla ich podopiecznych chemiczne preparaty zalecane przez weterynarzy. Postanowiłam więc podzielić się z Tobą moją wiedzą. Czy wiesz, że  istnieje kilka sposobów zapobiegających atak kleszczy na Twojego psa?

Suplementy 
    
Czosnek - podany jako suplement diety sprawia, że ​​pies staje się mniej atrakcyjny dla kleszczy. Zapach, który przenika przez skórę i odstrasza kleszcze i pchły. Ponieważ czosnek zawiera sulfotlenki i disulfidy, które mogą doprowadzić do uszkodzenia krwinek czerwonych i spowodować anemię u psów należy używać go oszczędnie.






Ocet jabłkowy -  podwyższa kwasowość  krwi psa, co powoduje, że pies staje sie mniej atrakcyjny dla kleszczy i pcheł. Dodaj 2 łyżki octu jabłkowego do wody lub do miski psa z jedzeniem jako środek prewencyjny.





Miejscowe / zewnętrzne środki

Możesz łatwo stworzyć własny miejscowy środek  w domu z zaledwie trzech składników. O tym poniżej.
    
Ziołowe obroże przeciwko kleszczom i pchłom - istnieje na rynku kilka ziołowych obroży przeciwko pchłom i kleszczom ale można też stworzyć własne obroże w domu. Wymieszaj 2 łyżki oleju migdałowy z Rose Geranium Oil lub Palo Santo. Przed wyjściem na spacer wylej  kilka kropli na szyję psa. Alternatywnie możesz umieścić olejek bezpośrednio na jego obroży. Ponowne stosowanie olejku za tydzień. Początkowo zakrapiaj olejkiem szyję i obroże codziennie.
    
Szampony - Wymieszaj kilka kropel Palo Santo z  szamponem z organicznej lawendy. Niech piana pozostaje na psie  przez dwadzieścia minut zanim go spłuczesz. To zabije wszelkie istniejące kleszcze i zapobieganie nowej inwazji.
    
Cytrynowy repelent - potnij cytrynę w ćwiartki i włóz do słoika. Zalej wrzącą wodą i pozostaw słoik z zawartością na noc. Przelej roztwór do butelki z rozpylaczem  i przed wyjściem na spacer spryskaj psa, zwłaszcza za uszami wokół głowy, podstawę ogona oraz pod pachami.






Ziemia okrzemkowa -  jest nietoksycznym proszkiem składającym się ze skamieniałej fauny morskiej i żywych organizmów wodnych. Jest doskonałym, naturalnym środkiem przeciwko kleszczom i pchłom.





 Najbardziej skuteczne w walce z pasożytami okazuje się połączenie kilku naturalnych składników.  

Pierwszym i najważniejszym jest dieta naturalna. Pies karmiony surowym jedzeniem i gotowanym, który uzupełniony jest organicznymi suplementami, nie jest atrakcyjny dla kleszczy i pcheł.

A tutaj podaję Ci prosta receptę na bezpieczny i skuteczny środek przeciwko pchłom i kleszczom w proszku, przy użyciu tylko trzech składników:

Ziemia Okrzemkowa (DE)
Proszek z liści Neem
Krwawnik pospolity w proszku

Wystarczy zmieszać trzy razem i pocierać mieszaniną pyłu sierść psa. Pocieraj sierść zachowując ostrożność, (można zasłonić pysk psa) ponieważ ziemia okrzemkowa  może podrażniać błonę śluzową.

Okrzemka jest jednokomórkowym organizmem tak maleńkim, że aby miałaby być dostrzeżona, musiałaby być powiększona tysiące razy. Okrzemka występuje we wszystkich rodzajach wód na Ziemi, zarówno słodkich jak i słodkich. Występuje nawet w wilgotnych glebach. Organizm ten jest podstawowym pokarmem dla stworzeń w środowisku wodnym. Można by go nazwać „morską trawą”. Mikroskopijne pancerzyki okrzemek ziemi okrzemkowej są zbudowane głównie z dwutlenku krzemu SiO2 i śladowych ilości innych składników mineralnych - 3% magnezu i 33% krzemu, 19% wapnia, 5% sodu, 2% żelaza, i wiele innych pierwiastków śladowych, takich jak tytan, bor, mangan, miedź i cyrkon.

Kształt pancerzyka i wielkość otworów w jej ściance są bardzo ważne. Dodatkowo każdy pancerzyk obarczony jest silnym elektrycznym ładunkiem ujemnym. Wiele szkodliwych substancji, które dostają się do żywych organizmów ma ładunek dodatni. Okrzemki - dzięki ujemnemu ładunkowi - działają jak magnes, który przyciąga i absorbuje i niszczy dodatnio naładowane szkodliwe substancje, które są dostatecznie małe aby wniknąć w otwory skorupki. Okrzemki przechodzą przez żołądek i jelita uwalniając je od niebezpiecznych dla zdrowia substancji.

Okrzemka przechodząc przez system trawienny ociera się o pasożyty powodując ich uszkodzenia, co jest przyczyną ich śmierci. Sama przechodzi przez organizm nie powodując żadnych szkód.

Neem

Neem jest drzewem z rodziny mahoniu Meliaceae. Jest to jeden z dwóch gatunków z rodzaju Azadirachta i pochodzi z subkontynentu indyjskiego, rośnie w regionach tropikalnych i pół-tropikalnych. We wschodniej Afryce jest również znany jako Muarubaini (suahili), co oznacza, drzewa 40, ponieważ używane jest w leczeniu 40 różnych chorób, w Somalii jest znany jako "Geed hindi",co oznacza "drzewo Indian".

Prawie każda część drzewa Neem jest używana w medycynie tradycyjnej (np. Ayurveda, Siddha, Amchi) w wielu krajach, zostało opisanych ok. 700 preparatów. Łodygi, kora korzeni i młode owoce są wykorzystywane jako środek tonizujący i ściągający, kora była używana jako środek przeciwbólowy i leczeniu malarii i chorób skóry. Delikatne listki wykorzystuje się w leczeniu zakażeń pasożytami, na wrzody i choroby układu krążenia, a także w leczeniu trądu. Indyjscy rolnicy używali liści przez setki lat jako pestycyd oraz środek odstraszający owady.

Neem jest doskonałym repelentem, jeśli wcierany w skórę lub włosy, okazał się zabić i zapobiec wielu różnym rodzajom szkodników, w tym wszom, pchłom i kleszczom.


Krwawnik pospolity

Jak zostało udokumentowane krwawnik pospolity był stosowany już w starożytności. Dobrze znali go Rzymianie. W średniowieczu żołnierze leczyli swoje urazy liśćmi tego zioła, stąd też niektóre jego zagraniczne nazwy: Soldier’s Woundwort, Nosebleed Plant, Staunchwort, Bloodwort and Military Herb.

Roślina jest naturalnym repelentem przeciwko kleszczom i pchłom.

Sposób wykonania mieszanki:


Odmierz trzy równe części podanych wyżej składników i wsyp je do słoika, dokładnie wymieszaj. Nacieranie psa mieszanką rozpocznij od jego ogona i powoli przechodź do przodu. Jeśli używasz tej mieszaniny do zapobiegania inwazji kleszczy pokryj również obszar szyi psa. Pocieraj zdecydowanie i szybko. Na początku może zabieg wydawać się trudny do wykonania, ale praktyka czyni mistrza :). Dla średniej wielkości psa, należy potrzeba jedynie około 2 łyżek proszku. Nacieranie stosuj co miesiąc. Możesz też nacierać swojego psa samą ziemią okrzemkową. Jako samodzielny środek równie dobrze spełni swoje zadanie


Ziemię okrzemkową możesz zamówić u mnie. Kilogram ziemi kosztuje 59,00 PLN


Dziękuję :)





 





środa, 18 lutego 2015

Tajemnice witaminy B 12.





Witamina B12 jest ogólną nazwą związków z grupy kobalamin, tzw. korynoidów o zbliżonej budowie chemicznej i podobnych funkcjach fizjologicznych. Istnieje wiele form witaminy B12 i nie wszystkie są jednakowo skuteczne. Methylcobalamina uważana jest za najbardziej skuteczną formę. W Polsce są produkty zawierające matyhylocobolaminę ale zawierają w swoim składzie dodatkowe składniki niekorzystne dla zdrowia psa. Najczęściej  dostać można mniej kosztowną cyjanokobalaminę, którą zawierają również karmy przemysłowe. Co prawda wątroba przekształca ograniczoną ilość cyjanokobalaminy do metylokobolaminy ale nie na tyle aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie organizmu psa.

Funkcje witaminy B12

Zdrowe psy wymagają pewnej niewielkiej ilości metylokobalaminy B12. Zalecana dawka wynosi zwykle 0,5 mikrogramów na kg masy ciała dla dorosłych psów. Zapotrzebowanie to zwiększa się z wiekiem z powodu mniejszego wchłaniania.

Witamina B12 jest niezbędna dla konwersji homocysteiny w metioninę, który odgrywa ważną rolę w syntezie białek dla prawidłowej funkcji układu sercowo-naczyniowego. Konwersja zapobiega gromadzeniu homocysteiny, który może prowadzić do powstania choroby serca.
    
Metylkobalamina B12 jest znana jest również jako ochraniająca organizm przed chorobami neurologicznymi. Wspiera prawidłowy wzrost i rozwój psów i ludzi poprzez wzmacnianie osłonek tłuszczowych obejmujących zakończenia nerwowe. Stwierdzono również,  że witamina B12  zwiększa syntezę niektórych białek, które ułatwiają regenerację nerwów.

Witamina B12 zapobiega niedokrwistości u zwierząt, a poprzez współpracę z kwasem foliowym reguluje tworzenie krwinek czerwonych oraz usprawnia przyswajanie i wykorzystanie żelaza. Witamina B12 jest konieczna do przywrócenia prawidłowego trawienia, wchłaniania składników odżywczych i przeprowadzenia metabolizmu węglowodanów i tłuszczów. Pomaga również w tworzeniu komórek i zapewnia długowieczność komórkową. Utrzymuje płodność psów.

Objawy niedoboru witaminy B12

Niedobór witaminy B12 u zwierząt domowych może być spowodowany wieloma przyczynami, w tym również uwzględnia się genetykę,  różnymi chorobami, pasożytami, nieprawidłowo ułożoną dietą lub zbyt dużą ilością białka w pożywieniu. Nie jest to zbyt częsty incydent, ale to dobry pomysł, aby wziąć go pod uwagę w razie wystąpienia problemów zdrowotnych u pupila..

Objawy niedoboru witaminy B12 to:

- zaburzenia neurologiczne
- niedokrwistość złośliwa
- zwyrodnienie rdzenia kręgowego - zaburzenia chodu
- zanik kości
- zmęczenie i depresja
- zaburzenia trawienia i zaparcia
- zawroty głowy
- powiększenie wątroby
- zaburzenia widzenia
- bóle głowy
- zapalenie języka
- nerwowość i rozdrażnienie
- trudności z oddychaniem
- kołatanie serca

Naturalne źródła witaminy B12

- owoce morza: makrela, śledź, małże, itp.
- jajka
- produkty mleczne
- podroby: nerki, wątroba
- lucerna
- drożdże piwne

Można podawać te produkty wymieszane z domowymi posiłkami lub jako smakołyki.

Uwaga : Jeśli zdecydujesz się podawać swojemu psu witaminę B12 lub suplement witaminy B-Complex, upewnij się, że nie jest on konserwowany benzoesanem sodu lub słodzony ksylitolem.

Suplementy witaminy B12 mogą  pomóc psom, które cierpią z powodu dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego lub z powodu choroby nerek.

Jak  podawać witaminę B12 psom?

Suplement witaminy B12 można podawać psom na wiele różnych sposobów, tak jak w przypadku ludzi. Najbardziej rozpowszechnioną metodą jest podawanie suplementu do pyszczka, można też rozdrobnić tabletki i wsypać je go do pokarmu zwierzęcia lub przez wymieszanie rozdrobnionej witaminy z wodą i podawanie jej bezpośrednio do pyszczka przez strzykawkę. Zwiększenie ilości mięsa w diecie będzie również dostarczało więcej witaminy.

Psy, u których stwierdzono EPI lub SIBO mają  trudności z wchłanianiem witaminy B12, wtedy pozostaje podawanie witaminy w postaci iniekcji. Niektórzy opiekunowie będą chcieli aby zastrzyki wykonywał lekarz weterynarii, można też za jego zgodą, wykonywać zastrzyki samemu. Zazwyczaj zastrzyki  zalecane gdy u psa stwierdzono chorobę układu pokarmowego lub dziedziczne uwarunkowanie uniemożliwiające absorbowanie witaminy poprzez jedzenie. Zastrzyki podaje się zazwyczaj w tylną łapę psa i są zazwyczaj podawane  raz w tygodniu przez pierwsze pięć lub sześć tygodni, co dwa tygodnie przez kolejny okres kilku tygodni i w końcu w okresach miesięcznych. Obecnie witamina B12 podawana jest również podskórnie codziennie.

Przed przystąpieniem do podawania suplementów w postaci tabletek lub zastrzyków, lekarz weterynarii przeprowadza badania krwi psa żeby potwierdzić niedobór witaminy. Jeśli taki wystąpi wybierze odpowiedni sposób dawkowania. W niedługim czasie będzie można zauważyć u suplementowanego psa poprawę apetytu i wzrost energii, przyrost masy ciała i poprawę problemów żołądkowo-jelitowych

Weterynarz również ustali czy konieczne będzie podawanie  suplementów w perspektywie krótko- lub długoterminowej. Potencjalne skutki uboczne po podawaniu psu witaminy B12 są minimalne. B12 jest witaminą bezpieczną i nietoksyczną. Nie należy także obawiać się przedawkowania, ponieważ nie jest ona magazynowana w organizmie. Krew wchłonie tylko tyle witaminy, ile potrzebuje w danym momencie, a reszta zostanie wydalona poprzez oddawanie moczu. Witamina B12 jest naprawdę bezpiecznym rozwiązaniem dla chorych psów, więc porozmawiaj ze swoim z lekarzem weterynarii o zastrzykach z witaminą B12 lub suplementach dla swojego zwierzaka, jeśli zauważyłeś u niego jakieś niepokojące Ciebie objawy.

Jeśli wyniki badania krwi potwierdzą niedobór witaminy B12, weterynarz może  zasugerować suplementację.

Witaminę B12 można również podawać psom starszym, u których stwierdzono choroby nerek lub ich niewydolność. Choroby tej nie można wyleczyć ale właściwa opieka i  leczenie może przedłużyć życie psa. Ponieważ psy z chorobami nerek wydalają więcej moczu, niedobór witaminy B12 powstają bardzo łatwo. Twój pies może również stracić apetyt z powodu niedoboru witaminy B12. Lekarz weterynarii może zalecić wtedy jej suplementację. Zastrzyki mogą być podawane domięśniowo zazwyczaj w tylną łapę, albo strzykawką bezpośrednio do pyska psa. Teraz też podaje się zastrzyki podskórnie.



Jeśli Twój pies cierpi z powodu różnych dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, witamina B12 może złagodzić te dolegliwości i przyspieszyć leczenie. Jeśli pies cierpi z powodu niedoboru witaminy B12 i witamina ta nie jest uzupełniana, może powodować zaburzenia żołądkowo-jelitowe.

Dziękuję :)

sobota, 14 lutego 2015

Co u nas słychać?


Zanim zaczniesz czytać cały artykuł chciałabym Ci kogoś przedstawić. To Pani Alina. Niesamowita osoba, którą los postawił na mojej drodze. Przeczytaj tych kilkanaście zdań, które napisała i zastanów się nad ich sensem. To piękne i proste słowa, trafiające wprost do serca.



Zwierzęta, nasi pomocnicy, w podróży zwanej życiem.

Dlaczego tak bardzo kochamy naszych czworonożnych towarzyszy? Przede wszystkim za ich otwartość na człowieka, bezgraniczne oddanie i ufność. One pomagają nam rozwijać w sobie bezwarunkową miłość, którą wyrażają w każdej chwili swojego istnienia. Nigdy nas nie oceniają w przeciwieństwie do ludzi, nie wartościują, nie kłócą się ani nie gniewają, nie wytwarzają negatywnych emocji, które mogą nam się udzielić tak jak to jest w przypadku ludzi. 

W swoim jestestwie są pierwotnie bardzo mocno osadzone w sobie, stabilne poprzez kontakt bezpośredni z planetą (ziemia) i kosmosem. Nam tylko pozostało nauczyć się tego od nich poprzez bezpośredni kontakt, wejście w rezonans; współodczuwanie. Zwierzęta rozwijają w nas empatię, otwierają serce; „biorąc na siebie” wszystkie nasze obciążenia (lęki, troski, traumy, choroby, cierpienia itp.) te materialne i nie materialne często przypłacają to swoim zdrowiem a nawet życiem. Głównie przydarza się to psom ponieważ w przeciwieństwie do kotów nie potrafią transformować negatywnej energii lub transformują ją tylko w niewielkim stopniu. 

Tak wiele im zawdzięczamy; nie rzadko zdrowie, a nawet i życie. Przy tym są całkowicie zależne od człowieka, zdane na jego łaskę lub częściej nie łaskę. To jest duża odpowiedzialność, która spoczywa na nas za istoty powołane przez nas do życia. Dlatego dbajmy o nie tak jak tylko potrafimy, a w razie nagłej potrzeby oprócz leczenia standardowego wzmocnijmy je energetycznie np. bioterapią skuteczną również na odległość; kontakt 501 658 793


Wróciłyśmy z dalekiej podróży - moja Daszeńka i ja. Tą podróżą była choroba Niusi. Może czytałeś o naszych problemach, które wystąpiły po podaniu szczepionki przeciwko wściekliźnie. Pojawiła się alergia i organizm Daszy odrzucił surowe jedzenie. Miałam kłopoty ze znalezieniem odpowiednich składników. A tych też nie mam zbyt dużo do wyboru. Dasza jest chora m.in. na hiperuricosurię HUU/HUU. Nie może jeść produktów zawierających puryny. Puryny to związki chemiczne – całkowicie naturalne, występujące w większości artykułów żywnościowych – przy czym zależność jest na ogół taka, że ich duże ilości znajdują się w produktach bogatych w białko (zarówno roślinne jak i zwierzęce), a małe w produktach niskobiałkowych. Dasza powinna być wegetarianką. Taka opcja żywienia mojej suni nie wchodzi w grę. Nie wyobrażam sobie psa  roślinożercy. Moim zadaniem było i jest  zapobieganie rozwoju choroby. Ostatnio nie bardzo to się udało.

Przez całe wakacje podawałam gotowane posiłki, w skład których wchodził, w zależności od samopoczucia suni, ryż, kasza jaglana, bataty i warzywa gotowane - marchew, seler, dynia i mięso indycze. Taki mamy wybór jeśli chodzi o HUU. Skromny jak widzisz. Podanie jakiegokolwiek surowego jedzenia powodowało rozstrój żołądka. Raz było lepiej, raz gorzej. Ale jakoś sunia funkcjonowała. Nic nie zapowiadało nieszczęścia.

Niestety w grudniu pojawiły się luźne stolce. To może nie była biegunka. Dasza robiła kupę 2 razy dziennie ale luźną, ze śluzem, czasem zdarzała się też wodnista. Psinka zaczęła chudnąć. Zadzwoniłam do naszego weterynarza, doktor zalecił nam odpowiednie leki homeopatyczne. Organizm jakby trochę zaczął się bronić, ale nie do końca.

Kolejne telefony - zalecenie weterynarza - badanie krwi. Pobiegłam do miejscowej lecznicy poprosiłam o podstawowe badania czyli morfologię, ocenę pracy nerek, wątroby, trzustki, poziomu cukru we krwi, kwasu moczowego. Wyniki okazały się dobre, jedynie ilość kwasu moczowego przy górnej granicy. Ale to nie powinno być aż tak wielkim problemem.

Nie zmieniłam diety pozostałam przy gotowanym jedzeniu. Nasz weterynarz zalecił karmienie co godzinę, po maleńkiej porcji. Tak też robiłam. Powoli Dasza wraca do zdrowia. Ale kiedy próbowałam zwiększyć objętościowo posiłek, zaczęły pojawiać się znowu luźne kupy. Sunia chudła z dnia na dzień. To dla mnie straszne przeżycie, strach, stres. Robiłam wszystko, co w mojej mocy, a tutaj nic się nie dzieje, nie ma poprawy. Dlaczego? Dlaczego moja sunia cierpi? Chociaż  tego po niej nie było widać. Za wyjątkiem "chudości" Daszeńka była i jest nadal radosna i wesoła, i bezustannie głodna. Zgodnie z zaleceniem naszego weterynarza podawałam jej maleńkie porcje jedzenia co godzinę ale pies nadal chudł mimo, że kupy były w miarę dobre.

Weterynarze w miejscu naszego zamieszkania proponowali leczenie konwencjonalne. Pytałam, a co to da? Jaki będzie tego efekt? Pies otrzyma sterydy, antybiotyki i chemioterapeutyki i Bóg wie, co jeszcze, i co? Nie wiemy przecież co jest przyczyną tej niedyspozycji. I nie można ot tak sobie na wszelki wypadek stosować takie leki. Mogą one jeszcze bardziej pogorszyć stan zdrowia suni.

W połowie stycznia wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, ale ni stąd ni zowąd pojawiła się tym razem biegunka. Załamałam się. To było już ponad moje siły. Dwa miesiące nie spałam tylko nasłuchiwałam, czy z moją sunią jest wszystko w porządku. Zmęczenie to coś strasznego. Nie mogłam się skoncentrować. Zaniedbałam pracę, a tu trzeba było pracować, bo z pieniędzmi zaczynało być i jest krucho. Czyli kolejny stres, błędne koło.

Pobiegłam po raz kolejny do lecznicy, poprosiłam o wykonanie wszystkich badań. Po pobraniu krwi, kilka dni pełne napięcia oczekiwanie. Zaczynam się modlić do Boga. "Proszę Cię Panie, jeśli jesteś, spraw aby mój pies był zdrowy. Bardzo pragnę spokoju, a mogę go osiągnąć tylko wtedy kiedy Dasza jest zdrowa."

Nie wiem, czy Bóg mnie wysłuchał ale na naszej drodze zaczęły pojawiać się osoby, które bardzo mnie wzmocniły psychicznie. To m.in. Pani Alina, która wspomagała Daszę leczeniem naturalnym na odległość.

Pani Alina - hodowczyni, niezwykle uduchowiona osoba. Odbywałyśmy telefonicznie długie rozmowy, które wyciszały moje emocje i pomagały mi uspokoić się. Bo denerwując się działałam negatywnie na moja sunię. Pani Alina stosowała codzienne leczenie na odległość - metodą Domancicia. Pierwszego dnia wieczorem w trakcie zabiegu widać było wyraźnie jak moja Dasza pozytywnie reagowała na tę terapię. 

Kolejne badanie nie wykazało według lekarza, który wykonywał je w Laboratorium, znaczących zmian w stanie zdrowia. Było kilka parametrów niskich kilka wysokich ale ponoć nie było tak źle. Dlaczego więc moja sunia jest nadal chora?

Po otrzymaniu tych wyników umówiłam się na wizytę u naszego weterynarza. Wsiadłam do pociągu i z duszą na ramieniu pojechałam.

Doktor Jacek czekał na mnie. Dokładnie obejrzał wyniki i stwierdził, że to nie tak do końca jest dobrze - wątroba i nerki nie pracują normalnie, wskazywały na to drobne niuanse w wynikach i być może powinnam przygotować się na najgorsze. Poryczałam się. Długo rozmawialiśmy. Doktor próbował uświadomić mi, że mój pies jest przewlekle chory i powinnam liczyć się z tym, że może nadejść chwila, kiedy przyjdzie się pożegnać. Co ja takiego złego zrobiłam? - pytałam. Przecież dbam o nią. Ona jest jak moje dziecko. Usłyszałam, że nic nie zrobiłam złego, przecież kiedy u suni pojawiły się po raz pierwszy objawy choroby, weterynarze nie dawali jej szansy na dłuższe  życie. "A mimo to poradziłaś sobie. Sunia ma teraz ponad 4 lata. Wielu opiekunów na twoim miejscu - mówił - poddało by się, a Ty walczysz i pies żyje". NIE GODZĘ SIĘ Z TYM, CO MÓWISZ DOKTORZE. Przecież już raz wyciągnąłeś nas z ciężkiej alergii kiedy Daszeńka była młodziutkim pieskiem. PROSZĘ POMÓŻ NAM i tym razem. Nie mogłam powstrzymać łez, które płynęły strumieniem. Otrzymałam cały bagaż leków homeopatycznych. Podjęłam leczenie. Nie zawahałam się ani przez moment co do skuteczności terapii. Bardzo ufam naszemu dr Jackowi.

I tak z dnia na dzień było coraz lepiej. Pojechałam jeszcze raz do Szczecina z sunią na badanie kontrolne krwi. Wykonany został po raz kolejny wielki panel i dodatkowo badanie w kierunku EPI i poziomu kwasu foliowego i wit B12. Wyniki po leczeniu homeopatycznym wróciły do normy za wyjątkiem ALAT, który jest nieznacznie podwyższony. Jeśli chodzi o EPI - wszystko dobrze. Za mało jest tylko kwasu foliowego i wit. B12. Leki homeopatyczne, które w dalszym ciągu podaję powinny spowodować ich wzrost.   Dr Jacek zalecił odrobaczanie ale nie chemią tylko naturalnymi środkami. Wybrałam ziemię okrzemkową.

Waga suni stanęła w miejscu. Waży obecnie 36 kg. Moim pragnieniem jest aby przytyła choć do 40 kg tyle ile dotąd ważyła. Nie wiem, może się uda. Teraz to szkielecik. Z szalika, miałam taki długi wełniany, po jego zeszyciu, zrobiłam sweterek i kupiłam pelerynę. Ubieram ją w oba ubranka, kiedy chodzimy na spacery. Nie chcę aby Dasza marzła.

Jak ją teraz karmię? Rano gotuje worek kaszy jaglanej do tego dostaje surowe starte na tarce warzywa - cukinię, seler naciowy, drobniutko pokrojoną sałatę rzymską. Oczywiście do tego probiotyk, enzym trawienny, 2 tabletki spiruliny i olej kokosowy. Podawałam rybny ale coś chyba nie bardzo organizm suni go toleruje. Potem idę kupić sobie śniadanie i po powrocie ze sklepu Niusia dostaje owoce- odrobinę banana, gruszki i plasterek kiwi. Po mniej więcej godzinie pije wodę kokosową.

Koło południa podaję 40 dkg mięsa króciutko sparzonego wrzątkiem i zmielonego, do tego spirulinę i enzym.

Około 17 kolejne 40 dkg mięsa, też sparzonego wrzątkiem i do tego enzym oraz łyżeczkę od kawy ziemi okrzemkowej.

W ciąg dnia sunia wypija dodatkowo wodę koralową aby w organizmie nie dochodziło do gromadzenia się nadmiaru kwasu moczowego i nie malał poziom wapnia.

Leki podaje 2 razy dziennie 10 ml co 15 minut.

Tak więc głupia szczepionka doprowadziła do komplikacji zdrowotnych. Napisałam do weterynarza holistycznego w Stanach, czy szczepionka może doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia psa. Otrzymałam odpowiedź, że i owszem. Moja Dasza jest chora i nie powinna być szczepiona. Mało tego, ponieważ ma również genetycznie uwarunkowaną dysplazję stawów biodrowych może się zdarzyć, że po 9 - 10 miesiącach po zaszczepieniu może dojść do pogłębienia choroby stawów. Modlę się, żeby tak się nie stało. W tej chwili nie jestem przygotowana finansowo do walki o zdrowie mojego psa.

Staram się jak mogę o zdobycie finansów. Dlatego powstał blog, zajmuję się również doradztwem żywieniowym dla opiekunów, którzy borykają się z problemami zdrowotnymi swoich pupili. Mam zamiar w końcu wydać obiecane 2 e-booki dotyczące prawidłowego żywienia i kurs masażu.  W tej chwili jeszcze jestem bardzo zmęczona.

Mam wokół siebie wielu życzliwych ludzi, którzy, widząc co się dzieje, pomagają mi nieodpłatnie. Wszystkim bardzo dziękuję.

Bardzo dużo dały i dają mi rozmowy z Panią Aliną. Wspierała mnie, kiedy brakowało mi sił do walki o sunię. Dziękuję Pani z całego serca.

Obyś nigdy nie musiał  zmagać się z problemami zdrowotnymi swojego psa... Bardzo Ci tego życzę...