wtorek, 4 lutego 2014

Tłuszczaki i inne guzki.

innym-okiem.manifo.com

Tłuszczak jest jednym z najczęściej rozpoznawanych niezłośliwych nowotworów skóry, tkanki podskórnej oraz narządów wewnętrznych. W większości przypadków zbudowany jest wyłącznie z dojrzałych komórek tłuszczowych (tzw. adipocytów) i charakteryzuje go powolny wzrost.


Tłuszczaki najczęściej znajdują się na tułowiu, szyi, górnej części nóg i pach, ale mogą pojawić się w każdym dowolnym miejscu na skórze psa.

Przyczyny powstawania tłuszczaków.

Medycyna klasyczna nie zna przyczyn powstawania tłuszczaków. Uważa się, że dolegliwość ta może być uwarunkowana genetycznie lub też wskazuje na udział mechanizmów zapalnych oraz specyficznych cząstek wydzielanych przez komórki układu immunologicznego, które pobudzają podziały oraz wzrost zdrowych adipocytów. Jednak żadna z postulowanych przyczyn nie została potwierdzona.

Według medycyny holistycznej tłuszczaki są oznaką przewlekłej choroby. Powstają wtedy kiedy ciało chce pozbyć się nadmiaru toksyn i innych niepożądanych substancji z organizmu. Nie jest to takie proste ponieważ wskutek nieprawidłowego żywienia psa oraz środowiska, w jakim pies przebywa, jego organizm nie może wyeliminować ich normalnymi kanałami czyli poprzez wątrobę, nerki czy jelita. Kiedy system immunologiczny i endokrynologiczny nie pracuje prawidłowo organizm stara się wydalić niechciany materiał poprzez największy narząd wydalniczy ciała - skórę.

Tłuszczaki i inne guzy tłuszczowe są jak grudki brudu, które zamiata się pod dywan, gdy nie wiadomo, co z nimi należy zrobić.

Weterynarze holistyczni nie polecają chirurgicznego usunięcie tłuszczaków chyba, że stanowią one zagrożenie życia psa. Twierdzą oni, że większość usuwanych tłuszczaków odrasta, wobec czego wymagają one dalszych chirurgicznych zabiegów. Operacja usuwa tylko wierzchołek góry lodowej. Zabieg nie usuwa toksyn, które są przyczyną powstawania guzów tłuszczowych.  Blizny powstałe po usunięciu guza będą uniemożliwiały dalsze wydalanie toksyn. Po utworzeniu się tkanki bliznowatej, toksyny „karmiące” guza będą zmuszone  wniknąć głębiej w ciało pacjenta, powodując uszkodzenie głębiej położonych narządów.
 
Tłuszczaki są trudne do leczenia, więc zapobieganie jest najlepszym rozwiązaniem. 

Co w takim razie opiekun powinien robić?

1. Zdrowo odżywiać swojego psa. 

Węglowodany, konserwanty chemiczne i inne toksyny znajdujące się w przetworzonej żywności przyczyniają się do wzrostu guzów tłuszczowych. Woda jest również ważną częścią diety. Wody z kranu do pojenia psa należy unikać – występujący w niej chlor może uszkodzić tarczycę psa i zakłócić pracę układu hormonalnego. 

2. Nadmiar leków i stosowanie innych środków chemicznych.
 
Produkty stosowane u psów w celu zwalczania pcheł, kleszczy i pasożytów wewnętrznych są nie tylko dla nich toksyczne ale są toksyczne także dla psów. Istnieją naturalne i skuteczne sposoby kontroli tych szkodników bez wewnętrznych toksycznych pozostałości. Szczepionki i inne produkty farmaceutyczne są przeładowane zanieczyszczeniami i nie należy ich też zbytnio nadużywać.

3. Środowisko

Środowisko, w którym żyje pies jest głównym źródłem toksyn, zwłaszcza jeśli środki chwastobójcze lub pestycydy stosowane są w Twojej okolicy. Wiosną i latem kiedy ludzie walczą z robactwem, rozpylają trucizny aby zabić mrówki, pchły, kleszcze i wszystko co spotykają na swojej drodze, w tym Ciebie i Twojego psa. Polecam nigdy nie używać tych produktów w domu lub podwórku. Świat nie jest stworzony tylko dla ludzi i ich zwierzaków, a więc inne organizmy też maja prawo żyć w tym świecie. Dla dobra naszego środowiska, zostaw je w spokoju. Podczas spaceru z psem w parku lub na obszarach, w których istnieje prawdopodobieństwo zastosowania herbicydów i pestycydów po powrocie do domu, umyj łapy Twojemu psu  mydłem i wodą, aby uniemożliwić mu ich lizanie lub pochłanianie toksyn przez poduszki jego łap.

LECZENIE

Myślę, że najlepszą metodą leczenia guzów tłuszczowych jest zapobieganie im. Ale kiedy już się pojawiły należy przeprowadzić detoksykację organizmu. Następnym krokiem jest zapewnienie psu zdrowej, naturalnej diety, czystej wody, jak najmniej nadużywanych leków, substancji chemicznych, herbicydów, pestycydów lub szczepień. W przypadku innych dolegliwości zdrowotnych psa polecam naturalne metody stosowane przez weterynarzy holistycznych. Wszystkie te metody będą pozytywnie wpływać  na cały organizm psa.  

Należy pamiętać, że operacja jest zabiegiem nie obojętnym dla organizmu. Powinna być stosowana tylko w ostateczności, bez względu na to, z jakim problem masz do czynienia.

 
 
 

 

39 komentarzy:

  1. Moj pies ma niestety OGROMNE tluszczaki. Weterynarz oczywiscie chce je usunac operacyjnie, jednak z powodu wieku psa (12 lat) nie godze sie na operacje. Pisze Pani o detoksykacji organizmu, jak tego dokonac?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Samodzielnie raczej nie polecałabym przeprowadzenia detoksykacji organizmu. Podczas jej przebiegu czasem można zaobserwować wiele negatywnych objawów w postaci wymiotów, biegunki, utraty wagi, zapalenia uszu, wypadanie sierści, zapalenia skóry i innych. Często opiekunowie widząc w jakim stanie znajduje się pies boją się o jego zdrowie i udają się z psem do lecznicy aby wziąć kolejny lek. Detoksykacja organizmu trwa kilka miesięcy. Czy jest Pani na to gotowa? Jeśli tak, to zapraszam do prywatnego kontaktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja równie chciałabym się dowiedzieć jak przeprowadzić detoksykację. Staram się podawać moim psom jak najlepszej jakości suche karmy. Mimo to suczka ma tłuszczaka. Póki nie jest wielki, chciałabym z nim zawalczyc naturalnymi metodami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza zasada oczyszczania to zrezygnowanie z "najlepszej jakości suchej karmy". Te najlepsze karmy powodują powstawanie m.in. tłuszczaków. Jeśli jest Pani gotowa zmienić styl życia swojego psa, bardzo proszę o kontakt, postaram się pomóc. Każdy pies traktowany jest indywidualnie.
    Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jamnika 11 lat, od kilku lat przeprowadziłam pieska na surowe jedzenie, kiedyś karma sucha i jedzenie gotowane. W tej chwili piesek je surowe mięso i warzywa, które zresztą chętnie je. W okresie zimowym dodaję spirulinę do jedzenia. Jest pieskiem żywym, energicznym, nie mającym problemów z ruchem. Niestety na uchu pojawił się tłuszczak. Proszę o wskazówki, w sprawie tłuszczaka jak go zmniejszyć albo nie dopuścić do jego rozrostu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam, że zapytam - to Pani podejrzenie, czy diagnoza lekarza. Jeśli to diagnoza lekarza - proszę o kontakt - czarnowska.boguslawa@gmail.com - postaram się pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam.Mam 12 letniego kundla ktory ma tluszczaki.Oprocz tego ma od urodzenia padaczke i uszkodzona watrobe.Chcialabym sie dowiedziec czegos o tej detoksykacji.Czy moj pies moze przez to przejsc,jak podleczyc mu watrobe?dziekuje i pozdrawiam serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie jest za późno na przeprowadzenie detoksykacji organizmu.
    O detoksykacji napisałam kilka artykułów. Do przeczytania na blogu :)
    Wątrobę bardzo skutecznie można leczyć lekami homeopatycznymi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie. Na Pani blog trafiłam całkowicie przypadkowo. Powyżej wymieniony wpis bardzo mi pomógł w rozpoznaniu tłuszczaka u mojej 11 letniej psinki. Proszę mi powiedzieć jak suczka 11 letnia ważąca niecałe 5 kg powinna być karmiona ? Na dzień dzisiejszy dostaje karmę Acana dla psów dorosłych ale małych ras plus czasem jakąś wędlinkę czy warzywka. Czy to jest odpowiednie żywienie? Pozdrawiam, Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze byłoby aby tego guzka obejrzał jednak weterynarz :). Jestem zwolenniczką naturalnego żywienia psów czyli surowym i gotowanym jedzeniem wzbogacanym organicznymi suplementami. Karma sucha choćby była z najwyższej półki jest produktem przetworzonym nie nadającym się do długotrwałego podawania. Taki pokarm powoduje powstawanie chorób dietozależnych m.in. tłuszczaki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem, dziękuję pięknie za odpowiedź i pozdrawiam, Katarzyna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyst ko rozumiem ale w woda w kranach już od lat nie jest chlorowana !!! Trochę informacji zanim zacznie się o czymś pisać !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę informacji - Po dzień dzisiejszy używa się w Polsce chloru i jego pochodnych do dezynfekcji wód pitnych. Jako składnik wody nie był on nigdy pozbawiony wad, ale dopiero dzisiaj jest ostro krytykowany, gdyż pojawienie się w wodzie setek nowych organicznych związków chemicznych rodzi w połączeniu z chlorem kolejne związki, często kancerogenne.

    Istniejący od ponad stulecia szybki rozwój przemysłu i nowych technologii powoduje powstawanie ogromnych ilości nowych związków chemicznych, które wraz z odpadami i ściekami dostają się również do wód powierzchniowych, gruntowych, a nawet wód głębinowych. Sytuacja w kwestii tej jest już od lat bardzo poważna i staje się groźniejsza z roku na rok.

    W Polsce woda pitna czerpana jest z różnych źródeł; około połowa ludności pije wodę pochodzenia powierzchniowego (najczęściej z rzek), około połowa wypija wody gruntowe (czyli ze studni) i około 2% ludności spożywa wody głębinowe (dla przykładu w Warszawie wody oligoceńskie). Ostatnio rośnie liczba spożywanych wód oferowanych w sklepach, niestety wód o różnej, niekoniecznie dobrej jakości.

    Woda powierzchniowa i studzienna zanieczyszczona jest:

    - zanieczyszczeniami mechanicznymi, czyli nierozpuszczalnymi w wodzie zawiesinami jak piaski, iły, humusy, żywe i nieżywe organizmy wodne. Zatem elementy, które w bardzo prosty sposób usuwa się różnymi filtrami mechanicznymi;
    - bakteriami i wirusami - te likwiduje się chlorem jego pochodnymi lub innymi utleniaczami;
    - związkami chemicznymi, których ilość w Polskich wodach powierzchniowych i gruntowych szacować można na dziesiątki tysięcy. Stwierdza się np. obecność w wodach powierzchniowych ponad 100 przedstawicieli WWA, które uchodzą za najgroźniejsze, 80% z nich są kancerogenne.

    I tragedią jest, że tej rozpuszczonej w wodzie chemii nie można usunąć w żaden tradycyjny sposób. Jeśli czyści się i uzdatnia wodę do picia w zakładach komunalnych to nie zostaje usunięta "chemia" w procesie sedymentacji, nic nie pomoże koagulacja polegająca na wiązaniu w żele lżejszych części mechanicznych w wodzie przy użyciu siarczanu żelazowo-aluminiowego, nic tu nie dadzą żwirowo-piaskowe filtry mechaniczne oraz nic nie wskóra dezynfekcja wody chlorem czy ozonem. Zakłady wodociągowe nie usuwają chemii z wody z wody; przeciwnie, wzbogacają ją w siarczan żelazowo-aluminiowy w procesie koagulacji oraz w chlor w procesie dezynfekcji. Za sytuację taką trudno jest winić te instytucje. W swojej budowie i technologii oczyszczania wody nie zmieniły się one od stu lat, bo nic nowego nie wymyślono. Ale zmienił się, i to drastycznie surowiec, który tym zakładom się dostarcza.

    Nie zdziwi zatem nikogo Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, które mówi, że jeśli woda powierzchniowa ma być przerabiana i uzdatniana na wodę pitną, to musi to być bezwzględnie wodą I klasy czystości. Problem w tym, że wód takich w naszym kraju już nie ma (w 1995 roku - 2,4%). Wodę pitną produkuje się dziś z wód klasy III (w normie nazywanych ściekami) lub wód pozaklasowych, nie przewidywanych w naszych normach. Wód, w których nie ma życia biologicznego z powodu zatrucia chemią.

    Skoro jedynym gwarantem dobrej wody z zakładów wodociągowych jest dobry surowiec, który do nich wpływa i skoro surowca takiego nie posiadamy, to nie łudźmy się, że woda z kranów jest dobra, bezpieczna i zdrowa.

    Ustawa dotycząca wody pitnej i gospodarczej jest po prostu dopasowana do naszych realiów. I tak dopuszcza ona:

    - 5 razy więcej arsenu
    - 10 razy więcej benzenu
    - 1,5 raza więcej benzo(a) pirenu
    - 3 ,3 raza więcej 1,2-dichloroetanu
    niż norma Unii Europejskiej.

    Nie inaczej ma się z wodami studziennymi. Odbiorcy indywidualni rzadko dbają o dezynfekcję tych wód, a na "chemię" również nie mają żadnego wpływu Nic dziwnego, że z raportów sanepidu wynika, iż 80% do 90% polskich studni posiada wodę niezdatną do picia.

    I tak dalej, i tak dalej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobry :)
    U naszej 11 letniej jamniczki - Sonii pani weterynarz zdiagnozowala tluszczaka, na początku był malutki wielkości czereśni pod przednią lewą łapą, po roku czasu tak jakby się przemieścił - jest on umiejscowiony pod szyją i urósł do wielkości piłki golfowej. Podobno zwykle nie są złośliwe i wolno rosną, raczej się ich nie wycina, niemniej można go jakoś zatrzymać? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Dalszy rozrost tłuszczaków można powstrzymać stosowaniem odpowiedniej diety i na pewno nie będzie to sucha karma. Jeśli jest Pan zainteresowany współpracą, proszę o kontakt :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. W takim razie jaką wodę pić, skąd ją brać??

    OdpowiedzUsuń
  17. agnieszka mackowiak9 marca 2016 03:13

    Witam. mam 7 letnia Labladorke...od jakiegos czasu pojawiaja sie tłuszczaki...jeden jest bardzo duzy. weterynarz nie chce usunac...i ok. czytałam tu o karmie...moja je Brit juz bardzo długo...czy to dobra karma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, każda karma sucha nawet ta z najwyższej półki nie jest odpowiednia dla psów. Karmy są główną przyczyną chorób m.in. tłuszczaków. Najlepsza jest naturalna dieta gotowana lub surowa. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Witam , mam 5 letniego yorka który waży 7kg. Karmie go gotowanym lub pieczonym mięsem i zawsze ma sucha karmę ktora w ciagu dnia zajada. okresie letnim jada również ogórki , rzodkiewkę i inne warzywa. Niestety niedawno miał pchły ponieważ ma kontakt ze zwierzakami podwórkowymi jest to częsty problem z ktorym sie zmagam. Ostatnio na jego ciele pojawił sie guzek, myślałam ze jest to przyczyna pcheł dlatego zastosowałam u niego kropelkę przeciwko pchłom i kleszczom. Niestety minęło juz kilka dni a guzek zamiast zniknąć troszkę sie powiększył ( jest wielkości ziarnka grochu i jest zaczerwieniony i twardy. podczas dotyku pies nie reaguje , wiec go to nie boli ) Zadziwiające jest równie to ze jest on tylko jeden. Jak pani sadzi jest to przyczyna pcheł, czy moze jednak to tłuszczak , a może to nawet inna przyczyna? Bardzo proszę o odpowiedź.
      Pozdrawiam , Ewelina.

      Usuń
    3. Radzę udać się z psem do weterynarza. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Przede wszystkim należy mieć świadomość, że pijemy taka wodę. Moja cała rodzina pije wodę ze szklanych butelek z dodatkiem preparatów z koralowca. Całą rodziną włączając psa dwa razy do roku oczyszczamy organizmy, żeby wydalić z niego toksyny. I tak postępuję już wiele lat. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam. Moj 10 psiak, tez ma na tułowiu z boku gulkę. Daje sucha i mokra karmę. Jak prawidlowo karmic i czym. Mam trojke wiec wszystkim to wyszloby na zdrowie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zła dieta czyli sucha i mokra karma są powodem pojawiania się wszelkiego rodzaju zmian na skórze psa. Najlepsze jest żywienie naturalnym surowym lub gotowanym jedzeniem uzupełnionym organicznymi suplementami. Zbyt mało mam informacji aby ułożyć psiakom jadłospis. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. A jakie suplementy Pani poleca do gotowanego jedzonka dla psa? Jakieś konkretne tabletki czy inne preparaty? Jakie gotowane mięso poleciłaby Pani dla pieska?

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaminy, minerały, olej, probiotyki, enzymy.To podstawowy zestaw. Preparaty dobieram indywidualnie dla każdego psa. Każdy rodzaj mięsa jest dobry dla psa. Może to być wołowina, cielęcina, baranina, jagnięcina, wieprzowina, mięso z kozy,dziczyzna, drób, ryby. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam.Mam yorka (suczka),ma dopiero rok,kilka dni temu pojawił się spory "guz"(dł3cm,szer 1cm)pod skórą po prawej stronie cycuszków,zaraz koło narządów rodnych.Nie mam pojęcia co to jest,pies zachowuje się normalnie-bez zmian,nawet gdy dotykam tego guzka.Jest lekko twardawy,proszę o radę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Proszę udać się jak najszybciej do weterynarza na konsultację. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Od 20 lat wycinam tłuszczaki swym czworonożnym pacjentom, w moim przekonaniu - idiota pozostawia tłuszczaki bez jakiejkolwiek ingerencji chirurgicznej. Poza tym jest to zaniedbywanie zwierząt, istnieje na to paragraf, a czym jet klasyfikowany jako forma znęcania się nad zwierzętami.
    Wszystkim pupilom życzę zdrowia, natomiast dwunożnym odrobiny empatii i rozumu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsza sprawa – uważam, że pod tym, co się pisze należy umieścić swoje imię i nazwisko. Wymaga tego kultura.
    Teraz odniosę się do komentarza :)
    Dla weterynarza nie jest sztuką wycięcie tłuszczaka, ale WIELKĄ SZTUKĄ będzie nauczenie opiekuna takiego postępowania aby tłuszczaki się nie pojawiały.
    Nazywanie „idiotami” innych weterynarzy to mocne słowa. I świadczą o ich autorze.
    Powoływanie się na paragrafy to manipulowanie poprzez wywołanie strachu wśród czytających ten blog. I żeby sprawić Ci Anonimie przyjemność proponuję wnieść w mojej sprawie doniesienie do Prokuratora o popełnieniu przestępstwa. Moja sunia ma od urodzenia osłabioną wątrobę i nerki (to choroba genetyczna). Powinna być tak naprawdę wegetarianką, podczas gdy ja poprzez wspomaganie homeopatią i ziołami (pod nadzorem weterynarza) karmię ją tak, jak przystało na prawdziwego psa (kolejny zarzut). Z racji tego, że pies ma osłabiony metabolizm od czasu do czasy pojawiają się kaszaki i tłuszczaki. W tej chwili sunia ma 2 małe kaszaczki wielkości ziarna grochu i 1 tłuszczaka wielkości około 20 groszy. Poradzimy sobie powoli z nimi. Ale na chwilę obecną są. Według Ciebie Anonimie to znęcanie się nad zwierzakiem. Poddam się zatem dobrowolnie karze.
    W dzisiejszych czasach utrzymanie w zdrowiu zwierzaków to nie lada wyczyn. Dlatego powstał ten blog aby uświadomić opiekunów, że najważniejsza jest profilaktyka. W artykule tym wyraźnie piszę, że najważniejsze to nie dopuścić do pojawiania się tłuszczaków.
    Empatia - bardzo współczuję opiekunom, którzy proszą mnie o pomoc w ułożeniu diety i dobraniu suplementów, kiedy leczenie nie przynosi efektów. Często są to bardzo rozpaczliwe listy.
    Rozum – każdy opiekun wybiera to, co jest najlepsze dla jego zwierzaka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. Bogusiu
      piękny i pouczający wpis!!!
      Dziękuję że JEST! Pani z nami-opiekunami
      zwierzątek. Pozdrawiam gorąco.

      Do Anonima 30 Lipca 2016

      Czytając Pani/a wpis :
      dlatego wybieram NATURĘ !!!!!!!!!!!!!!





      Usuń
  27. Wielokrotnie usiłowałam przestawiać moją labcię, obecnie 9-letnią, na dietę ze świeżego mięsa, potem gotowanego, warzyw itp. Robiłam to na różne sposoby, stopniowo i delikatnie. Byłam w tym dość wytrwała, mimo ewidentnego cierpienia psa (i całej rodziny), którego męczyły okropne gazy, biegunki, wymioty. Próby podejmowałam dzielnie i na różne sposoby doradzane przez holistycznych weterynarzy. Po ostatnich próbach wprowadzania do posiłków elementów "zdrowego" żywienia, zrezygnowałam ostatecznie po tygodniu gdy zaczął mi gnić parkiet od conocnych biegunek.
    Jak mam radzić sobie z tłuszczakami Pani zdaniem? Nie jest pani pierwszym holistycznym weterynarzem, któremu to pytanie zadaję. Sama kieruję się w życiu zasadami zdrowego (naprawdę dobrego) żywienia i życia, cóż, kiedy najwyraźniej mojemu psu to nie służy.

    OdpowiedzUsuń
  28. A, i jeszcze sprawdzałam normy wody pitnej wg Rozporządzenia Ministra Zdrowia w porównaniu z normami europejskimi oraz wyniki badania wody z mojego wodociągu. Otóż normy polskie są takie same lub surowsze niż te europejskie, a wyniki badań np arsenu, na które się Pani powołuje - wykazują o dwa zera mniej niż dopuszczalna polska i europejska norma. Nie wiem czy ja źle patrzę, czy może Pani informacje się zdezaktualizowały - bo nowe Rozporządzenie jest z 13 listopada 2015 roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, jak zapewne wiesz blog poświęcony jest żywieniu psów. Nie jest moim celem podawania rozporządzeń i ustaw. Mogę je sobie poszukać osoby wybitnie zainteresowane tematem, tak jak widzę ty jesteś Anonimie.

      Usuń
  29. Po pierwsze nie jestem weterynarzem tylko dietetykiem.

    Po drugie w Polsce nie ma weterynarzy holistycznych. Są jedynie weterynarze stosujący w swojej praktyce metody naturalne. Czasem nazywam ich holistycznymi.

    Po trzecie bardzo często przeprowadzanie prób zmiany karmienia psów przez opiekunów kończą się rozstrojem ich organizmu. Psów oczywiście. Potrzebna jest do tego wiedza. A to, że opiekun stosuje zasady zdrowego(naprawdę dobrego) żywienia o niczym jeszcze nie świadczy i nie jest wskazaniem do przeprowadzenia zmian w żywieniu swojego pupila. Mam wielu ludzkich pacjentów, którzy odżywiają się zdrowo i naprawdę dobrze, i są bardzo chorymi ludźmi.

    A parkiet ... parkiet się sprząta po każdym zabrudzeniu.

    Tłuszczaki to oznaka nadmiaru toksyn w organizmie. Osoba, która zdrowo się odżywia powinna o tym wiedzieć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Podejzewam ten sam nowotwór jednak nie jestem pewna. Mój piesek ma dość duży tluszczak wręcz ogromny. W dodatku zaczął pekac z wierzchu. Nie wiem co robic , czy to samo zejdzie czy udac się do weterynarza? Bardzo poproszę o szybką odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie udzielam takich porad. Zmianę powinien obejrzeć weterynarz i dopiero na podstawie jego diagnozy mogę coś doradzić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam serdecznie. Wiem że najlepiej przestawić pieska na zdrowe żywienie ale próbowałam to zrobić kilkakrotnie ale piesek na początku reaguje dobrze na gotowane jedzenie, niestety po jakimś dłuższym czasie np 2 tygodniach lub miesiącu ma problemy z biegunkami. Zawsze miałam podejrzenie ze tłuszczaki które ma to sprawka niby wysokiej jakości karmy ale weterynarz zawsze mówił ze to nie od tego się robią. Mam pytanie odnośnie karm (niby) wysokiej jakości.Czy jeśli na początku spróbuję przestawić pieska na karmę trochę gorszej jakości tzn z mniejsza o polowe zawartością mięsa z około 60 na 30% to teoretycznie tłuszczaki powinny nieco zahamować swój rozwój czy tez nie ma to znaczenia czy będzie to karma marketowa czy ta z wysokiej polki dla rozwoju tłuszczaków.Jaka jest Pani opinia na ten temat? Chciałabym spowolnić tempo ich wzrostu na początku żeby stopniowo się przygotować do detoksykacji organizmu pieska. Czy takie działanie ma sens?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Może robiła to Pani w niewłaściwy sposób. Najważniejsza w terapii chorób dietozależnych jest dieta oraz dodatek naturalnych preparatów, które będą pomagać organizmowi wydalić toksyny. Sucha karma nie jest odpowiednim pokarmem dla psów i ta super, hiper premium, jak i ta gorsza. Tłuszczaki to oznaka silnego zanieczyszczenia nerek. Karmienie psa przetworzoną karma jeszcze bardziej zanieczyszcza organizm. Tak więc Pani działanie nie ma sensu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń