sobota, 8 lutego 2014

Spacer...

Pogoda zrobiła się iście wiosenna. Pojechałyśmy z Daszeńką na spacer nad morze. Szukałyśmy wiosny...



A tymczasem natrafiłyśmy na....



O rany, jakie wielkie zębiska, zaraz to zjem wrrrrr....



To takie kości, czy to co????



Pani wyjaśniła, że to falochron...


A to znowu ja...



Razem z moją panią...


Pora do domu. To był bardzo ekscytujący dzień. Jeszcze tylko odpoczynek pod jelonkiem...



Pozdrawiamy.

4 komentarze:

  1. Ja bym się nie odważyła o tej porze roku nad morze z futerkami. Choćbym nie wiadomo jak je zabezpieczyła, to daję sobie rękę uciąć, ze by coś wykombinowały by się wykąpać ;)
    Daszeńka ma piękną fryzurkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Niuśka to prawdziwa dama. Nie wchodzi do wody i nie kąpie się. Nawet jak pada deszcz i zachodzi potrzeba wyjścia na dwór to jest problem. Bo co się stanie, jak się łapki zamoczą?
      Fryzurka trochę rozczochrana. Ostatni raz byłyśmy na strzyżeniu we wrześniu. W grudniu miałyśmy pojechać na świąteczne "porządki". Przeszkodził nam w tym wypadek. Teraz pewnie pojedziemy w marcu.

      Usuń
  2. Daszeńka jest cudowna, taka dostojna :) Chciałabym wybrać się kiedyś nad morze z psiakiem :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż mieszkamy blisko morza, to korzystamy z plaży i spacerów tylko wiosną i jesienią. Latem plaża oblegana jest przez turystów, a zimą przez morsy ;)

    OdpowiedzUsuń