poniedziałek, 30 grudnia 2013

Wigilijne przygotowania.



 Lepię pierogi...


  
a Daszeńka pilnuje prezentów...



Oj coś dziwnie pachnie...


Wyczuwam kapustę i grzyby...




Hmmmm, a gdzie się podziało mięsko ??????


Oooooo, tu jest. Nareszcie coś dla mnie...


Moja kochana, mała pomocnica..


9 komentarzy:

  1. Ilość pierogów imponującą, ale najbardziej zaciekawił mnie Daszeńka, Twój czarny terier rosyjski:)
    Podrap go, proszę za uchem. To moja ulubiona rasa. Też miałam takiego, a nazywał się Jaszeńka
    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrapię, podrapię. Ona codziennie wieczorem przychodzi na porcję mizianek i przytulasków. Kto by pomyślał taki olbrzym, groźny, a taki pieszczoch. Nie tęsknisz, za posiadaniem jeszcze jednego czarnuszka?

      Usuń
  2. Ile pierogów Pani ulepiła.:) Daszeńka jak Lacky - bacznie śledzi każdy ruch.:)

    Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ mam - zawsze to zaznaczam, najwspanialszego szwagra, który jest słusznej postury i lubi sobie pojeść, zawsze kiedy przyjeżdża do mnie na Wigilię prosi tylko o dużo pierogów. Co tu ukrywać, moja cała rodzina to pierogowi ludzie.

      Bardzo dziękuję za życzenia.

      Usuń
  3. Widzę, że Daszeńka również dzielnie pomagał w przygotowaniach do świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak chyba wszystkie psy mają, że lubią obserwować, co ich opiekun robi. Najbardziej podoba mi się, kiedy przychodzę do domu ze sklepu, a moja Niusia podbiega do torby i jak dziecko, zawzięcie ją przeszukuje, co też dobrego pani kupiła.

      Dziękuję.

      Usuń
  4. Nowy post na : http://wolontariatwschronisku.blogspot.com/
    Mile widziane komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre! Pozdrawiam i zapraszam na mój aktualny wpis (zrobiłam Pani małą reklamę w aktualnym wpisie) zapraszam do skomentowania:)

    OdpowiedzUsuń